środa, 9 maja 2012

takie takie


Całkiem normalna sprawa- kiedy nie mam czasu,albo inaczej-kiedy mam mało czasu na robienie jedzenia,paradoksalnie, więcej siedzę w kuchni. Trzeba zajmować się poważnymi rzeczami,a ja piszę tutaj. I tak dalej,wiadomo o co chodzi.Z drugiej strony wzmożony wysiłek umysłowy i fizyczny wymaga odpowiedniego dokarmienia szarych komórek i ciała. A więc obiady robię sobie w domu i staram się unikać jedzenia na mieście,jeśli jest to możliwe. Poza tym,jest coraz więcej zielonego wszędzie i należy rezygnować z gotowców na rzecz świeżego,co może nie zawsze się udaje,ale jest niewątpliwie zdrowym wyjściem.
Wczoraj było tak:
*kasza gryczana
*pestki dyni
*KECZUP ZAWSZE I DO WSZYSTKIEGO(prawie)
*kotlety sojowe w cieście
-gotowane w bulionie(w sumie zalane wrzątkiem i odstawione na 15 minut) i potem obtaczane
w cieście z mleka sojowego,mąki i z przyprawami)
*warzywa,czyli
-podsmażony por
-potem podsmażone cienkie plastry cukinii(obieraczka do warzyw się przydaje do uzyskania takich plastrów)
-do tego cieciorka z puszki
-przyprawione gałką muszkatołową,sabji masalą,ostrą papryką i solą

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz